top of page

Tęsknota niezapominajek - pamięć duszy o Bogu | Kwiatowe Karty Beatrice

  • Zdjęcie autora: Beata
    Beata
  • 1 sie 2025
  • 6 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 25 lut

Tęsknota niezapominajek - pamięć duszy o Bogu


Być może od dawna czujesz, że czegoś Ci brak… że życie toczy się dalej, albo raczej ucieka zbyt szybko, a w środku serca jest jakaś dziura jak niedokończona melodia. Może już jako dziecko przeżywałaś tęsknoty, których nie umiałaś nazwać?


Takie dusze jak twoja noszą w sobie echo innego świata – świata Boga - w którym wszystko ma sens.


Są takie chwile, kiedy i ja zatrzymuję się w pół kroku i czuję w sobie… pamięć duszy o Bogu – cichą, delikatną tęsknotę, która nie pyta o słowa, lecz rozkwita jak niezapominajki w głębi serca. Ich maleńki błękit przypomina o Miłości, która była zawsze, która jest i która będzie.


Beatrice z Nazaretu pochyla się i mówi dziś do ciebie cichutko, jakby przez szept małych niebieskich kwiatuszków pojawiających się wczesną wiosną:

„Bóg o tobie pamięta. A ty? Czy ty jeszcze pamiętasz o Nim?”




Niezapominajki - małe, kruche, a przecież niezniszczalne. Ich nazwa mówi wszystko: „Nie zapomnij o mnie!” 


Czy możesz zapomnić o błękicie - nieba i oczu Maryi?


Czy wiesz za czym tęsknisz teraz? Za czym tęskni twoja dusza, duch, umysł, ciało...


A może dzisiaj dusza przypomina o sobie wołaniem Jezusa: "Nie zapomnij, że cię kocham Miłością, której nie da świat, spojrzeniem, które widzi wszystko głębiej, a kocha jeszcze mocniej!"


I wtedy znowu wraca do mnie dialog Anny Dąmbskiej z Jezusem, szczególnie ciepły i na czasie, kiedy też jestem w ciemnej dolinie zimą, kiedy żadne kwiaty nie kwitną, a niebo jest raczej szare niż niezapominajkowe.



Takie właśnie dni (zawieszone w oczekiwaniu - jak na tym zdjęciu powyżej, kto zresztą nie ma takich dni?) przeżywała Anna 26 i 27marca 1984 roku. Czuła się źle i sama nie była pewna - czy fizycznie, czy duchowo, a może po prostu obie sfery zrobiły swoje. Anna była w tej ciemnej dolinie smutku i tęsknoty.


Było jej źle samej z sobą. Nie mogła się skupić, modlić, czytać, ani rozważać czegokolwiek. Ale nie załamała się, pytała Jezusa, co to oznacza, co ma robić? W odpowiedzi usłyszała:


"Wcale nie pragnę, abyś biernie poddawała się smutkowi i żalowi, tym bardziej zniechęceniu. Twój stan jest o wiele gorszy niż to, co spostrzegasz. I taki jest stan duchowy każdego człowieka, dopóki żyje on „o własnych siłach”. Nieskończoność dzieli grzeszny rodzaj ludzki od świętości Boga.


Dlatego Ja przybyłem do was z domu Ojca Mego, ażeby was wprowadzić weń. Ja was prowadzę, uczę, oczyszczam i uświęcam. Czynię tak z każdym, kto Mi na to zezwoli. Dlaczegóż o tobie jednej miałbym zapomnieć? Wciąż jeszcze nie możesz zawierzyć miłości mojej do ciebie. Tak mało Mnie znasz. Czyż nie jestem wierny? Czy mogę odrzucić tę, za którą oddałem życie? Czy jestem zmienny i niestały jak wy...?


Idziemy, Anno, przez ciemną dolinę - razem. Ja cię prowadzę, idź więc spokojnie. W mojej obecności nic ci nie grozi, dlatego odrzuć wszelkie lęki i daj Mi rękę. W ciemnościach tym bardziej jestem ci potrzebny. Nic nas nie rozłączy. Ty oddałaś się Mnie, a Ja oddałem się tobie - wcześniej, na krzyżu, abyś nie zginęła. Łączy nas miłość moja, która stanie się naszą wspólną miłością, jeśli trwać będziesz przy Mnie. Wtedy staniesz się zdolna kochać z całej swej mocy to, co Ja kocham.


Teraz proszę, nie odrzucaj siebie, bo Ja ciebie kocham. Twoja wartość leży w mojej bezgranicznej, cierpliwej, wyrozumiałej miłości. Myśl o niej, nie o sobie, bo ty siebie prawdziwie zobaczyć nie możesz. Tylko Ja znam ciebie, dziecko moje, ukochane bezgraniczną miłością, bo Ja jestem Nieskończonością Miłości. Na niej oprzyj się mocno i broń swego zawierzenia. Nie daj się wyrwać z Mego serca. Wolą miłości kochaj Mnie.

Daję ci pokój mój, Anno. Odpocznij w nim."




Dziś, zamiast uciekać od tej tęsknoty – przytul ją.

Usiądź z nią jak z przyjaciółką. Zapisz, za czym dziś najbardziej tęsknisz. I pomyśl, co z tego może być pragnieniem Boga wobec Ciebie. Spotkaj się z Nim w swojej tęsknocie.


❀💙❀ Kwiat Tęsknoty - niezapominajka

Kwiat: Niezapominajka

Kolor: Błękit nadziei

Nuta: D jak Dolce – włoski termin muzyczny oznaczający, że fragment utworu ma być grany słodko, łagodnie i z uczuciem, delikatnie i melodyjnie.

Posłuchaj np. Beethoven: Adelaide, Op. 46


Z serca Beatrice:

„Kiedy byłam mała, tęskniłam tak bardzo, że aż pisałam modlitwy na listkach kwiatów. Pan znał każdy.”

Karta dnia ❀💙❀

Do kolorowania:

Karta przedstawia kwiat niezapominajki – pięciopłatkowy, delikatny, z maleńką łezką rosy na środku. W tle lekkie kręgi jak echo, rozchodzące się coraz dalej – symbol tęsknoty i pamięci. W dolnej części miejsce na wpisanie słowa dnia: tęsknota.

W prawym rogu możesz narysować miniaturowe serce – Twoje serce, które nie zapomina, nawet jeśli wszystko inne milknie.


Niebieski kwiat na falującej wodzie. Tekst: „Tęsknota to imię miłości…” obok kwiatu. Małe serce w rogu. Nastrojowy klimat. Tęsknota niezapominajek - pamięć duszy o Bogu | Kwiatowe Karty Beatrice

Słowo na dziś do rozważania i przepisania:

„Dusza moja pragnie i tęskni do przedsionków Pańskich. Moje serce i ciało radośnie wołają do Boga Żywego.”

Psalm 84,3

„Tęsknota to imię miłości, która już czuje, że Ktoś ją woła.”

wg Beatrice


Piszesz je ręcznie, z namysłem. Można też przepisać na kartkę i włożyć do koperty -niespodzianki na koniec tygodnia.


💙Terapia przez kaligrafię to metoda, która łączy sztukę pisania ze wsparciem emocjonalnym i relaksacją. Poprzez skupienie się na precyzyjnym ruchu ręki i estetyce liter, pomaga wyciszyć umysł, poprawia koncentrację oraz redukuje stres. To połączenie kreatywności i uważności, które wspiera rozwój osobisty i samopoczucie.


Zadanie kreatywne - puzzle duszy:

Weź jednego puzzla lub kartkę i napisz: „Tęsknię za…” (dokończ szczerze) „Pamiętam o…”


Wpisz słowa powoli, jakbyś je haftowała. To nie ma być perfekcyjne. To ma być Twoje.


❀💙❀Tęsknię za…

Patrzysz na niezapominajkę – tak małą, że prawie rozpływa się w bieli czystości, nieskończoności, światła bez granic, ale też – nicości, która przeraża swoją obojętnością.

Pięć płatków bladego, niebiańskiego błękitu, środek żółty jak odległe światełko, które ktoś kiedyś zostawił zapalone. Łodyżka cienka jak nić sumienia, lekko pochylona – nie do ziemi, lecz jakby w bok, w stronę miejsca, którego już nie ma.


Nie ma wiatru. Nie ma innych kwiatów obok. Tylko ona i nieskończona, biała pustka, która nie odpowiada.


A jednak pamięta. Każdy płatek jest cichym „byłeś tu”. Każda kropla rosy na środku – zamrożone „kiedy wrócisz?”. Nie woła głośno. Nie płacze. Tylko trwa w tym niebieskim westchnieniu, które jest jednocześnie modlitwą i raną.


Tęsknię za… za tym, co było prawdziwe zanim nauczyłam się udawać. Za spojrzeniem, które widziało mnie całą i nie odwracało wzroku. Za ciszą, w której nie musiałam nic tłumaczyć. Za dotykiem, który nie pytał „dlaczego”. Za dniem, w którym bycie wystarczyło.


Tęskniłam za Tobą, Jezu – zanim jeszcze wiedziałam, że to Twoje Imię wypowiadam w środku nocy.



❀💙❀Pamiętam o…

Ta sama niezapominajka, ale teraz jeszcze dalej – prawie punkt na horyzoncie bieli. Płatek ledwo niebieski, jakby pamięć już blednie. Kropla rosy wciąż wisi – uparta, ostatnia strażniczka tego, co było.


Ta pustka nie odpowiada. Jest jak niebo, które patrzy na ciebie bez mrugnięcia okiem. Jak Bóg, który milczy – w „ciemnej nocy duszy”, w cierpieniu, jak u Anny w tamtych dniach 1984). Jak echo w górach, które wraca puste. To milczenie boli, ale jednocześnie jest przestrzenią, w której może wydarzyć się coś najgłębszego – bo kiedy wszystko inne milknie, zostaje tylko to, co naprawdę jest.


Nie ma korzeni widocznych. Nie ma ziemi, która by ją karmiła. Tylko ta jedna, krucha łodyżka i przestrzeń, która wszystko pochłania.


A jednak nie znika. Nie rozpływa się całkiem. Jakby ktoś w środku kwiatu wciąż szeptał: „nie zapomnę o tobie”. Jakby Bóg sam trzymał tę kroplę, żeby nie spadła za wcześnie.


Pamiętam o… o tych chwilach, kiedy byłam mała i nie wstydziłam się płakać. O słowach, które obiecywały więcej niż mogły spełnić, a jednak dały mi siłę iść dalej. O rękach, które mnie podnosiły, kiedy już nie chciałam wstać. O Twoim milczeniu, które nigdy nie było obojętne.


Pamiętam o tym, że zostałam nazwana – zanim nauczyłam się ukrywać imię. I że to imię wciąż we mnie jest, nawet kiedy ja sama o nim zapominam.


A teraz – w świetle słów, które usłyszała Anna w tamtych dniach marca 1984:

Te niezapominajki nie muszą udawać, że jest im lekko. Nie muszą się uśmiechać na siłę. Mogą po prostu trwać – małe, blade, pochylone – i to wystarczy, żeby Bóg mógł podejść blisko.


Bo On nie szuka mocnych, którzy „dają radę”. Szuka tych, którzy już nie dają rady sami – i w tej właśnie bezradności odsłania im nieskończoność, która dzieli, ale i tę drugą – tę, która łączy.


A właśnie w tym podwójnym milczeniu – w blednięciu i w nie-odpowiadaniu – rodzi się najczystsza tęsknota: taka, która już nie potrzebuje odpowiedzi, bo sama stała się modlitwą.


Życzę ci, aby słowa skierowane do Anny były dla ciebie odpowiedzią na szare, przygaszone dni, kiedy jesteś smutna i tęsknisz za ...


Like. Share. Comment.

❀💙 Udostępnij ten duchowy ogród tym, które dziś tęsknią.


Cała seria Kwiatowych Kart Beatrice w linkach poniżej:







Poznaj bliżej niderlandzką błogosławioną i jej opis 7 stopni miłości:




A w tym wpisie znajdziesz krótkie rozważnia do własnej kreatywności ... lub z córką czy wnuczką - jak wolisz. Piękne rozmyślania Beatrice stanowią świetne żródło na wykonanie własnych liścików do przyjaciółki, Mamy Miriam czy Jezusa.



Mam nadzieję, że i dla ciebie spotkania z Beatrice będą okazją do innego spojrzenia na miłość i samą siebie.


Jeśli chcesz, napisz mi jedno zdanie, które dziś czujesz w sercu. Albo podeślij swój kwiat – narysowany, sfotografowany, wymyślony...


Będę patrzeć z czułością. ♡ Beatrice

Blessings & Hugs

Komentarze


Join The Blessed Word Journey: 

More than words - it's the path of life. Follow along and stay inspired!

  • Facebook
  • Instagram
  • Pinterest

© 2026 przez theblessedword. Dumnie stworzony z Wix.com

bottom of page