Spacer z Beatrice z Nazaretu – patronką wrażliwych dusz
- Beata
- 17 maj 2025
- 7 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 15 sty
Dlaczego „Patronka wrażliwych dusz”?
W sensie formalnym Beatrice z Nazaretu nie ma przypisanego przez Kościół patronatu nad żadną grupą ani sprawą. Jeśli jednak mówi się o niej językiem duchowego doświadczenia, można powiedzieć, że jest patronką drogi dojrzewania miłości w sercu: osób żyjących głęboko wewnętrznie, uczących się rozeznawać poruszenia uczuć, przechodzić od niepokoju i nadmiaru emocji ku miłości uporządkowanej i wolnej.
Jej Siedem stopni miłości sprawia, że bywa postrzegana jako przewodniczka integracji uczuć z wiarą – nie przez ich tłumienie, lecz przez przemianę. Dla wielu kobiet jej pisma stają się duchowym lustrem i drogowskazem.
Imię Beata ma to samo źródło co Beatrice – łacińskie beare i beatus, czyli „uszczęśliwiać, obdarzać błogosławieństwem”, a zarazem słowo, którym Biblia łacińska oddaje ewangeliczne „błogosławieni” z Kazania na Górze Błogosławieństw.
Nie chodzi tu o łatwą radość ani pogodny charakter, lecz o szczęście obiecane tym, którzy żyją w zależności od Boga: ubogim w duchu, cichym, płaczącym, miłosiernym. W tym sensie Beata to ta, przez którą może przyjść błogosławieństwo przez serce uważne, wrażliwe i uczące się miłości także wtedy, gdy doświadcza słabości, zmęczenia lub zranienia. Dlatego duchowa bliskość z Beatrice z Nazaretu stała się dla mnie tak naturalna, kiedy szukałam patronki.
Jej droga pokazuje, że wrażliwość nie jest przeszkodą, lecz miejscem, w którym Bóg przemienia serce i przez nie cicho błogosławi innych.
Jak rozumieć duchowość Beatrice z Nazaretu w kontekście współczesnym i średniowiecznym?
Określenie Beatrice z Nazaretu jako „patronki wrażliwych dusz” może dziś wydawać się naturalne i pozytywne, ale warto zauważyć, że to wyrażenie w kontekście duchowości znaczyło coś zupełnie innego w XIII wieku niż obecnie.
Współcześnie mówiąc o „wrażliwej duszy”, mamy zwykle na myśli osobę:
🕊️ o wysokiej empatii,
🕊️ głęboko przeżywającą emocje i relacje,
🕊️ skłonną do introspekcji,
🕊️ często reagującą intensywnie na bodźce zewnętrzne i wewnętrzne.
W psychologii istnieje nawet określenie „osoba wysoko wrażliwa” (HSP – Highly Sensitive Person), które opisuje konkretny typ temperamentu.
W średniowieczu jednak nie funkcjonowało pojęcie wrażliwości w takim psychologicznym rozumieniu. Nie używano kategorii temperamentu czy subtelności emocjonalnej. Zamiast tego, gdy mówiono o duszy, posługiwano się pojęciami teologicznymi i duchowymi, takimi jak:
🕊️ czystość serca,
🕊️ przygotowanie duszy do zjednoczenia z Bogiem,
🕊️ duchowe zranienie miłością,
🕊️ mistyczna tęsknota i oblubieńcze pragnienie Boga.
Podobnym stylem językowym posługiwała się Teresa z Avila.
Mistyka a zmysłowy język - duchowy spacer z Beatrice - Między ciszą krużganków a tęsknotą duszy
Wyobraź sobie chłodny poranek w klasztornym ogrodzie, gdzie rosa jeszcze nie zdążyła ustąpić słońcu. Delikatna mgła spowija kamienne ścieżki, a powietrze wypełnione jest zapachem ziół: mięty,bazylii, hyzopu i lawendy. Po murach pną się dzikie róże, a wśród nich to tu, to tam złocą się dojrzałe szyszki chmielu. W dzikich zakątkach kępki pokrzyw tańczą w harmonii miłosnego uścisku ze złocistymi nagietkami.
W półmroku krużganku widać prostą, smukłą postać kobiety ubranej w biały habit cysterski. Okryta białą tuniką i czarnym welonem, porusza się tak cicho, jakby sama cisza stąpała po kamieniach. Welon, długi i ciężki, spływa z jej głowy aż po ramiona, lekko falując przy każdym kroku. Nie nosi ozdób – jej szatą jest pokora, a ozdobą – miłość ukryta w modlitwie. Twarz ma jasną, łagodną, skupioną. Nazywa się Beatrice z Nazaretu.
To XIII-wieczne Niderlandy. W klasztorach kobiety nie tylko modliły się i pracowały – tu zrodziła się również mistyczna poezja, duchowa głębia, która przekracza wieki czasowe. Dusza Beatrice była jak ogród — pełna pragnienia, oczyszczenia, ciemności i światła. W swojej słynnej księdze „Siedem sposobów miłowania” opisała drogę duszy ku całkowitemu zjednoczeniu z Bogiem – drogę czułą, wymagającą, oblubieńczą.
Dziś w ciszy wyobraźni, możesz usiąść z nią na drewnianej ławce pod starym dębem. Posłuchać jej głosu – cichego, a jednak tak pełnego ognia. Ten spacer nie będzie rozmową o dogmatach, ale o miłości.
„Miłość bowiem tak głęboko wnika w duszę, że staje się jednym z nią i przemienia ją w siebie.” — Beatrice z Nazaretu, „Siedem sposobów miłowania”
Ja:
Beatrice, słyszałam, że mistyczki takie jak ty używały bardzo zmysłowego, a nawet cielesnego języka, by opisać swoje doświadczenia duchowe. To nieco zaskakujące, prawda?
Beatrice:
Tak, to prawda. Choć moje przeżycia nie miały nic wspólnego z cielesnością w sensie fizycznym, musiałam sięgnąć po język miłości romantycznej, oblubieńczej, by wyrazić to, co dzieje się w mojej duszy i ciele razem. To był język, który potrafił oddać intensywność mojego zjednoczenia z Bogiem.
Ja:
Jak to możliwe, że ciało i duch były tak ściśle związane?
Beatrice:
W średniowieczu nie oddzielaliśmy ducha od ciała. Ciało było dla nas świątynią, narzędziem, przez które odczuwaliśmy obecność Boga. Mówiłam o „całowaniu duszy” i „kroplach słodyczy”, bo brakowało słów, które mogłyby oddać głębię tego doświadczenia. To była namiętność i miłość, ale duchowa, a nie cielesna.
Ja:
Dziś niektóre osoby mogą czuć dystans do takiego języka. Jak byś im to wyjaśniła?
Beatrice:
Ten język to nie teatralność czy przesada. To próba wyrażenia rzeczywistości, która wykracza poza logikę. Duchowość często korzysta z obrazów codziennych, by uchwycić coś niewypowiedzianego. Wrażliwość mojej duszy to duchowa otwartość na Boga i gotowość na przemianę.
Ja:
Więc ta wrażliwość nie oznacza słabości?
Beatrice:
Wręcz przeciwnie. To głęboka zdolność do przeżywania miłości i obecności Boga. Jeśli ktoś czuje, że modlitwa porusza go do łez, a świat wydaje się zbyt ciężki, to może odnaleźć we mnie przewodniczkę.
Ja:
Tak. Dziękuję, że spisałaś dla nas te głębokie przeżycia, które mogą przybliżyć nas nie tylko do tej odległej czasowo i kulturowo epoki, ale i kobiet, które wyprzedzały swoje czasy... a może je po prostu utrwalały dla potomnych. Wrażliwe dusze szukają prawdy i miłości. Mistyka uczy, że te dwie rzeczy są nierozłączne — prawda staje się miłością, a miłość otwiera na prawdę.
„Miłość przemienia duszę w to, co miłuje i czyni ją jednością z Umiłowanym.”— Beatrice z Nazaretu, „Siedem sposobów miłowania”
W teologii katolickiej ten proces nazywa się przebóstwieniem (deifikacją) i nie oznacza, że człowiek staje się Bogiem, ale że uczestniczy w Jego boskiej naturze — przez łaskę.
Beatrice:
Tak. Dobrze to ujęłaś. I zawsze pamiętaj - W miłości, która wypływa z Boga i do Boga prowadzi, dusza zostaje przemieniona – nie dlatego, że staje się Bogiem, ale że całkowicie w Nim odpoczywa, oddycha Jego tchnieniem i kocha Jego sercem. Albo krócej:
„Miłość przemienia duszę nie w Boga, lecz ku Bogu – aż staje się jedną pieśnią.”
🌿 Życiorys Beatrice z Nazaretu (ok. 1200–1268)
Mistyczka flamandzka, autorka pierwszego dzieła mistycznego po niderlandzku, cicha oblubienica Boga
Wczesne życie – dziecko miłości i tęsknoty
Beatrice przyszła na świat ok. 1200 roku w Tienen, we Flandrii (dzisiejsza Belgia). Jej matka zmarła, gdy dziewczynka miała zaledwie 7 lat. Strata ta wyryła głęboką tęsknotę w jej duszy — od dzieciństwa nosiła w sercu pragnienie „bycia cała dla Boga”. Już jako dziewczynka wzruszała swoją modlitwą: mówiła do Jezusa jak do ukochanego, do którego się wraca z każdej samotności.
W wieku 11 lat ojciec oddał ją na wychowanie do beginek — kobiet, które żyły jak zakonnice, ale bez składania ślubów wieczystych. To właśnie tam Beatrycze nauczyła się czytać, pisać i modlić całym sercem.
Młodość – mistyczna droga cierpienia i miłości
W wieku 15 lat wstąpiła do cysterskiego klasztoru w Bloemendaal. Mimo młodego wieku przeżywała głębokie stany duchowe — mistyczne uniesienia, ale też bolesne „ciemne noce”.
Pociągała ją cisza, kontemplacja i wewnętrzny dialog z Bogiem. Miała wielką wrażliwość na cierpienie, zarówno swoje, jak i innych.
Gdy była przeoryszą w klasztorze w Nazarecie (koło Lier), pisała:
„Miłość bowiem uczy duszę, aby czyniła siebie godną miłości.” Beatrice z Nazaretu, „Siedem sposobów miłowania”
W oryginale łacińskim: Amor enim docet animam ut se dignam faciat amore.
Pisma i wizje – pierwsza kobieta pisząca mistycznie po niderlandzku
Jej najbardziej znane dzieło to „Siedem stopni miłości” (Seven Ways of Holy Love) – jedno z pierwszych dzieł mistycznych w języku niderlandzkim. Opisała w nim duchową drogę duszy zjednoczonej z Bogiem przez kolejne etapy miłości: od tęsknoty, przez cierpienie, aż po całkowite ogarnięcie Bożą obecnością.
Jej język był poetycki, obrazowy i pełen uczucia – taki prosto z serca. Miała wizje Jezusa, który ją nazywał „siostrą miłości” i ukazywał się jej z ranami miłości jako znak zbawienia.
Świętość w codzienności
Życie Beatrice było ukryte, pełne modlitwy, milczenia i pracy. Ale jej duchowa mądrość przyciągała kobiety z całej okolicy. Uczyła, że Bóg mieszka w głębi duszy, i że nie trzeba uciekać od bólu — wystarczy zamienić go w modlitwę.
„Ból to język miłości, który zna tylko dusza i Bóg.”
Dlaczego została świętą?
Choć jej kult był długo lokalny, w 1920 r. papież Benedykt XV zatwierdził jej kult jako błogosławionej. Została uznana za duchową przewodniczkę dusz głęboko wrażliwych, zakochanych w Bogu, dla których modlitwa to nie obowiązek, ale tęsknota.
Jej życie pokazuje, że świętość to nie nadzwyczajne czyny, ale nadzwyczajna miłość.
Co czyni ją wyjątkową dziś?
Beatrice uczy, że nie trzeba być silną, by być świętą, ale trzeba być wierną. Dla kobiet, które czują zbyt mocno, zbyt głęboko i zbyt prawdziwie Beatrice jest czułą przewodniczką. Uczy sztuki przeżywania cierpienia z miłością i znajdowania Boga w delikatności.
🕊️ Modlitwa duszy w drodze
Panie, prowadź mnie przez wszystko, czego doświadczam i czego się uczę, aby moja miłość i serce były zgodne z Twoją Miłością. Naucz mnie kochać tak, aby moja miłość była prawdziwie otwarta na innych i na Ciebie, a nie ograniczała się jedynie do moich własnych potrzeb i pragnień. Niech Twoja Miłość staje się we mnie ogniem, pokojem i jednością. Amen.
Więcej o Beatrice z Nazaretu
Patronki wrażliwych kobiet, poetek duszy i tych, które kochają aż boli.
PS.
Wybierz się na swój osobisty spacer.
Może nie po klasztornych krużgankach, ale w ciszy serca – tam, gdzie czeka Prawda.
Miłość była dla niej nie ideą, lecz Osobą. Pisała o niej językiem ciała i duszy, serca i światła. W samotności klasztoru słyszała, jak Bóg mówi do niej szeptem: „Jestem twoim początkiem i końcem. Kocham cię miłością, która nigdy nie umiera.”
Beatrycze uczy, że miłość duchowa ma siedem stopni – ale każdy z nich zaczyna się od jednego kroku: otwarcia serca.
Wybierz się dziś na swój osobisty spacer. Zapytaj siebie: Którym językiem miłości dziś odpowiem Bogu? Może będzie to wdzięczność. Może zachwyt. Może łzy. Każdy z nich jest modlitwą.
A jeśli chodzi o święto w Kościele Beatrycze z Nazaretu, to jej wspomnienie przypada 29 lipca (w tradycji cysterskiej i niektórych kalendarzach zakonnych).





Komentarze