top of page

„Jezu, ufam Tobie” - zaufanie, które leczy i prowadzi do Boga

Zdjęcie autora: BE
BE
2 gru 2025
6 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 10 wrz

Zaufanie św. Faustyny - lekcja Miłosierdzia


Nie wiem, czy u kogoś innego można zobaczyć tak dokładnie, na czym polega zaufanie jak u św. Faustyny. Pisała ona w wielu miejscach w swoim Dzienniczku, jak kluczowe jest zaufanie w naszej relacji z Bogiem, Dzienniczek 586

"Jezus powiedział do mnie: ‘Córko moja, nie lękaj się niczego, niech Twoje serce będzie spokojne. Pozwól Mi działać, a Ja się Tobą zajmę. Mówię ci to, bo pragnę, abyś zawsze wiedziała, że wszystko, co robisz, nie zależy od ciebie, ale ode Mnie. Jeśli będziesz Mi ufać, Ja dam ci moc pokonania wszelkich trudności’."


Zawołanie „Jezu, ufam Tobie” - drogą do pokoju serca i duchowego uzdrowienia


Św. Faustyna tak pięknie i szczerze na wielu przykładach ze swojej relacji z Bogiem ukazuje, czym jest prawdziwe zaufanie i jak ważne jest posłuszeństwo Jego Woli. Z wielką pokorą zdawała się na Jego Moc, nie zostawiając sobie żadnej kontroli czy samodzielności w działaniu.


Była jak dziecko we wszystkim posłuszne rodzicom. Wiedziała, że Bóg zna nas lepiej niż my same, że zna nasze lęki, wątpliwości, ból i potrzebę bezpieczeństwa. A mimo wszystko On nas prosi, aby Jemu ufać. Przypomina, że nie musimy przejmować się tym, co nie jest w naszej mocy. Możemy w pełni zaufać, bo On ma dla nas plan – plan pełen miłości, pełen pokoju.


„Pozwól Mi działać, a Ja się Tobą zajmę” - Jezus mówi do ciebie


Zaufanie, którego Bóg oczekuje od nas, jest nie tylko oddaniem się Jego Woli, ale także przyjęciem Jego Miłości, którą wlewa w nasze serca. On czeka na nas z Miłosierdziem, gotowy uleczyć nasze rany i prowadzić nas krok po kroku.


Modlitwa o Zaufanie i Powrót do Boga


O Jezu Miłosierny, daj nam siłę ufać Tobie tak, jak ufała św. Faustyna. Pomóż nam zawierzyć Tobie całkowicie, nie lękać się, nie poddawać się w chwilach ciemności, ale trwać w pewności, że Ty nas nigdy nie opuścisz, bo Ty jesteś Bogiem Wszechobecnym, który przenika wszystko. Niech Twoja Miłość zawsze będzie źródłem naszej nadziei i pokoju. 💛 (Jr 17,7)

„Błogosławieni, którzy ufają Panu, i których Pan jest nadzieją.”

Niech nasze serca będą pełne tego zaufania, które prowadzi do prawdziwego pokoju, do pełni życia w Tobie. Amen. 💛


Zaufanie jako duchowy most z ciemności do Światła


Zaufanie Bogu jest kluczem do uzdrowienia i powrotu do Jego Miłości. W mojej drodze zaufałam Jezusowi, który nie tylko otworzył mi drzwi do sakramentów, ale i pokazał mi, jaką siłę ma prawdziwe zaufanie. Jak powiedział Jezus do św. Faustyny, Dzienniczek, 586

„Córko moja, nie lękaj się niczego, niech twoje serce będzie spokojne. Pozwól Mi działać, a Ja się tobą zajmę.”

Modlitwa o zaufanie i powrót do Boga staje się mostem, którym przechodzimy z ciemności do Światła, z niepokoju do Pokoju.


Pamiętajmy, że Bóg zawsze czeka na nas z miłością i gotowością do przebaczenia. On czeka, byśmy, tak jak Syn Marnotrawny, wróciły do Niego, mimo że wciąż czujemy na sobie ciężar przeszłości. Bóg jest naszym najlepszym Ojcem, który przyjmuje nas z miłosierdziem i miłością, niezależnie od tego, jak daleko jesteśmy.


My nie jesteśmy naszą przeszłością. Nie jesteśmy kłamstwami, które o sobie słyszymy. Jesteśmy Jego stworzeniem, Jego Miłością. Jesteśmy Jego, Jego dziećmi. On zamknął nas w Swoich Ranach.



Woła nas i zapewnia, (Mt 11, 28)

„Pójdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.”

Panie Jezu, dziękuję Ci za Twoją nieskończoną miłość i łaskę, którą otaczasz nas, nawet gdy same jej nie dostrzegamy. 💛 Dziękuję, że jesteś z nami w każdej chwili, gotowy, by podać rękę ,kiedy błądzimy, kiedy czujemy się zagubione i przepracowane. 💛Dziękuję, że nie odrzucasz nikogo, ale czekasz na nas z otwartymi ramionami, gotów uzdrowić nasze rany i przywrócić nas do pełni życia. 💛





🌸 Tryumf Niepokalanego Serca Maryi i zawołanie „Jezu, ufam Tobie” przypominają nam, że zaufanie Bogu jest najpewniejszą drogą do pokoju serca i duchowego uzdrowienia. Św. Faustyna, będąca apostołką Bożego Miłosierdzia, pisała o tej ufności jako fundamencie relacji z Jezusem. To zaufanie nie opiera się na ludzkiej sile, lecz na miłości i mocy Boga, który zna nasze serca i nigdy ich nie opuszcza.



Bóg pierwszy wychodzi z zaufaniem wobec człowieka


Od dłuższego czasu wracam do książki ks. Krzysztofa Grzywocza „Jak smakować życie” i odkrywam w niej coraz to nowe smaki. Są one pełne treści, które wciąż okazują się nowe i ważne. Jedną z tych, które najbardziej mnie poruszają, jest zaufanie w odwróconej perspektywie.


Zaufanie Bogu jest oczywiście kluczowe. Ale ks. Grzywocz nie zatrzymuje się tylko na tym. Mówi także o zaufaniu sobie, własnym wyborom i pragnieniom oraz drugiemu człowiekowi. Jego podejście jest bardziej dojrzałe psychologicznie - pokazuje, że człowiek ma się też uczyć ufać samemu sobie.


Szczególnie mocno zapadły mi w pamięć słowa:

„Tam gdzie nie ma zaufania, tam garbimy się, pochylamy się do ziemi.”

Brak zaufania dosłownie nas zgina. Nie pozwalamy sobie iść prosto, nie podejmujemy decyzji, kurczymy się. Człowiek, który nie ufa, zaczyna wszystko dźwigać sam. Próbuje przewidzieć, zabezpieczyć, kontrolować i być odpowiedzialnym za rzeczy, które w rzeczywistości nie należą całkowicie do niego.


Ks. Grzywocz bardzo obrazowo mówi o takiej postawie jako o „zuchwałości, która odbiera Bogu możliwość zatroszczenia się” - wtedy człowiek zostaje sam ze swoim ciężarem odpowiedzialności.


Jakiej postawy uczy mnie zaufanie?


Skoro Bóg pierwszy mi zaufał, to nie muszę całego życia udowadniać Mu, że jestem godna Jego zaufania.


Nie muszę być doskonała, przewidywać wszystkiego ani mieć pewności, że poradzę sobie z każdą sytuacją. Mogę przyjąć z pokorą, że On powierzył mi moje życie - właśnie takie, jakie jest.


To zmienia również moje spojrzenie na innych. Jeśli Bóg zaufał człowiekowi i pozostawił mu wolność, to ja także nie muszę wszystkiego kontrolować. Mogę więc kochać bez zawłaszczania, troszczyć się bez wyręczania, pomagać bez przejmowania odpowiedzialności za czyjąś drogę.


Może moją odpowiedzią na Boże zaufanie powinna być postawa otwartości zamiast kontroli, odpowiedzialności zamiast lęku i wolności zamiast kurczowego trzymania się wszystkiego w swoich rękach.


A przede wszystkim - wdzięczność. Bo zanim ja powiedziałam: „Jezu, ufam Tobie”, On pierwszy powiedział do mnie: „Powierzam ci to życie. Ufам ci. Idź ze Mną.”

I może właśnie z tego miejsca zaczyna się prawdziwe smakowanie życia.



Bo można mieć piękne życie, a jednak nie smakować go, ponieważ cały czas blokuje je zamartwianie się o to, jak je utrzymać. Wtedy można przegapić to, co istotne, skupiając się na tym, co drugorzędne.


Najbardziej jednak zaskoczyła mnie odwrócona perspektywa, którą ks. Grzywocz konsekwentnie podkreśla. Zanim nauczyłam się ufać Bogu, Bóg pierwszy zaufał mnie. To właśnie jest jeden z najmocniejszych punktów jego myśli. W rekolekcjach „Dotyk zaufania” droga do słów „Jezu, ufam Tobie” nie zaczyna się od naszego wysiłku, tylko od odkrycia, że to Bóg pierwszy wychodzi z zaufaniem wobec człowieka!


Zajęło mi trochę czasu, żeby tę nowość przetrawić. 😊 Ale im dłużej przy niej jestem, tym bardziej czuję, jak bardzo jest logiczna i jak bardzo zmienia wszystko.


Czy ja widzę, że Bóg już mi zaufał?

On powierzył mi życie. Powierzył mi swoją Miłość. Powierzył mi wolność. Powierzył mi innych ludzi, których postawił na mojej drodze. A przede wszystkim powierzył mi samego siebie w Jezusie.


Dlatego moje zaufanie nie jest czymś, co muszę wyprodukować własną siłą. Jest odpowiedzią na zaufanie, które już zostało mi okazane.


Mam przyjąć zaufanie, którym Bóg już mnie obdarzył - nie jako poczucie, że jestem wyjątkowa czy bezbłędna, ale jako świadomość, że powierzył mi moje życie i obdarzył mnie wolnością, a wraz z nią odpowiedzialnością.


Nie jestem więc kimś, za kogo Bóg ma wszystko zrobić. On traktuje mnie poważnie. Pozwala mi wybierać, działać, kochać, podejmować decyzje i uczyć się na własnych błędach, bo prawdziwa wolność zawsze łączy się z odpowiedzialnością.


Przyjąć Boże zaufanie oznacza więc dla mnie: żyć dojrzale tym życiem, które zostało mi powierzone. Nie uciekać od odpowiedzialności pod pozorem „zaufania Bogu”, ale też nie brać na siebie tego, co do mnie nie należy.


Mogę zrobić swoje. Mogę kochać. Mogę powiedzieć prawdę. Mogę pomóc. Mogę się modlić. A potem mogę zostawić Bogu przestrzeń, w której to już On działa.


Może właśnie tak wygląda dojrzałe zaufanie: Bóg nie odbiera mi odpowiedzialności za moje życie - On mi je powierza.


A moje „Jezu, ufam Tobie” jest po prostu odpowiedzią na zaufanie, którym On obdarzył mnie wcześniej.



Dziś na tym poprzestańmy. Bez wielkich postanowień i bez sprawdzania, czy już wystarczająco dobrze umiemy ufać.


Usiądźmy jeszcze na chwilę przy herbacie. 🍵 Opowiesz mi, jak wygląda twój dzisiejszy dzień, a ja opowiem ci o swoim. Może pośmiejemy się z naszych małych nieporadności, może pomilczymy, a może któraś z nas nagle przypomni sobie, że przecież Bóg był tu pierwszy.


Dziękuję Ci, że zajrzałaś dziś do mojego małego kawałka świata. 💛

Do następnej herbaty. Blessings & Hugs, BE 💕


🌸 Niech przesłanie „Jezu, ufam Tobie” stanie się światłem dla innych.


Trudno o tych słowach zapomnieć w czasie wiosennych spacerów! Więcej rozważań z Dzienniczka.


To wezwanie stało się dla mnie światłem w trudnych chwilach. Jakże często moje serce buntuje się przeciw cierpieniu! Jak często chcę uciec od bólu i narzekać!


Ufność to przeciwieństwo strachu, który często prowadzi do poczucia winy i paraliżu działania. Strach blokuje naszą zdolność kochania i zaufania, a z kolei ufność jest aktem wolnej woli, w którym wybieramy miłość zamiast lęku. 


🌸 Zachęcam Cię do pozostania z nami na dłużej i odkrywania kolejnych inspirujących myśli św. Faustyny! Ścieżkami Wiary prowadzą święte, które najpierw były zwykłymi kobietami, jak my - zwykłymi-niezwykłymi. 🫠



Komentarze


Join The Blessed Word Journey: 

More than words - it's the path of life. Follow along and stay inspired!

  • Facebook
  • Instagram
  • Pinterest

© 2026 przez theblessedword. Dumnie stworzony z Wix.com

bottom of page