Seria „Adwentowa droga do Domu Chleba”
- Beata
- 10 sty
- 5 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 14 sty
Czym jest dla mnie Adwentowa droga do Domu Chleba
Seria „Adwentowa droga do Domu Chleba” to moja osobista przemodlona interpretacja wydarzenia sprzed 2000 lat jako Bożonarodzeniowe opowiadanie dla dzieci.
To również propozycja na przeżycie Adwentu dzień po dniu, krok po kroku, powoli, krótko, sysytematycznie - w budowaniu więzi i nauce obecności.
To 25 rozdziałów, 25 spotkań ze sobą, z dziećmi lub wnukami, z Maryją – Miriam i Józefem.
To moje wejście w Boże Narodzenie i modlitwa za tych, którzy czytają.
Dom Chleba symbolicznie odnosi się do Betlejem (Beit Lechem, בֵּית לֶחֶם), którego nazwa w języku hebrajskim oznacza właśnie „Dom Chleba”. Tu narodził się Jeszua (יֵשׁוּעַ) – Chleb życia (Lechem HaChayim, לֶחֶם הַחַיִּים**), który karmi nie tylko ciało, ale przede wszystkim duszę. W tym małym miasteczku Bóg w swojej prostocie objawił się światu, Każdy akt dzielenia się chlebem – zarówno fizycznym, jak i duchowym – staje się sposobem doświadczenia tej obecności i uczestnictwa w tajemnicy Zbawienia.
Opowiadania są tak skonstruowane, że możesz zamienić "Gabi i Marcel" na imiona dzieci, którym czytasz. Możesz zrobić z tego swoją osobistą podróż. Możesz również sama przejść tę drogę z Nazaretu do Betlejem z Miriam i Yosef - rozważając każdego dnia jakieś wydarzenie z ich życia lub odmawiając krótką modlitwę, ofiarując każdy dzień w intencji innej osoby - ważna jest pamięć i obecność. Czasami nie jesteśmy w stanie dać komuś nic więcej poza dobrym słowem i modlitwą.
Czas spędzony z dzieckiem, dziećmi, te 5 – 10 minut (chronos) czytania i indywidualnej rozmowy dziennie nie tylko buduje więzi, ale staje się (Kairós) modlitwą z dziećmi i w ich intencji. Odwracając uwagę od siebie, a wskazując na Miriam, która zawsze prowadzi najkrótszą drogą do Jezusa - Jeszua, uczymy się porządkowania emocji i ran, bo w "Jego Ranach jest nasze zbawienie."
To też jest dobry moment, aby młodsze dzieci nauczyć modlitwy psalmami wdzięczności, uwielbienia, zaufania, wiary Bogu. To nie są bezosobowe afirmacje proponowane przez świat, ale melodyczne modlitwy wprowadzające w rozważania, medytację, kontemplację Słowa i
... ćwiczenie uważności w drodze. Spacer z powtarzaniem psalmu jest już innym krokiem, propozycją wyjścia z dzieckiem do parku czy lasu i nawiązania do drogi z Nazaretu do Betlejem - przeniesienia jej do swoich znanych miejsc, innego przejścia. Duch Święty poprowadzi cię najlepszą i najbardziej potrzebną drogą z twoim dzieckiem.

To, co kiedyś było naturalne - chodzenie na dalsze odległości, wtopione w codzienność – po prostu życie w zgodzie z naturą i własną tożsamością, dzisiaj stało się luksusem, terapią, ćwiczeniami różnego rodzaju. To zaproszenie, najpierw dla mnie samej, a potem dla ciebie. Uwierz mi, praca nad zebraniem informacji i pisanie, modlitwa, czas z Miriam i Józefem, Gabi i Marcelem głęboko przeniósł mnie w przestrzeń osobistego spotkania, poznania i głębii obecności Boga – Abba – Stworzyciela w innym wymiarze... bo chciałam, bo mogłam i... nadal mogę. To bardzo indywidualna forma widzenia scen biblijnych nie jako zapisów historychnych, ale symboli i ponadczasowych metafor.
Nie ma jednoznacznych, szczegółowych zapisów na temat podróży Maryi i Józefa do Betlejem. Ja na takie nie trafiłam. Nawet Ewangelie się nie powtarzają i trudno znaleźć „fakty.” Mateusz opisuje jedno, Łukasz drugie, a Marek i Jan zajmują się innym czasem i aspektami życia Jezusa. Dlatego wejście na adwentową drogę z Maryją i Józefem staje się tak bardzo osobiste. Trzeba te wydarzenia zobaczyć oczami duszy. I to jest moje najpiękniejsze odkrycie. Mam nadzieję, że takie też będzie dla ciebie.

Dlaczego wtrącenia hebrajskie?
Błogosławiony jesteś, Panie, Boże wszechświata, który nasycasz nas chlebem i darem ziemi. [Baruch ata Adonai Eloheinu Melech ha-olam, she-zan et ha-olam be-lechem.]
Baruch ata Adonai Eloheinu Melech ha-olam… który napełniasz nas Swoim Duchem i prowadzisz Drogą Życia.
Wymawianie słów „Baruch Atah Adonai” w języku Jezusa (aramiejskim/hebrajskim) działa podobnie jak modlitwa Kościoła po łacinie – oba języki niosą stałość, rytm i duchową głębię, niezależnie od zmieniających się języków narodowych. Aramejski był językiem codziennym i językiem modlitwy w czasach Jezusa, grecki pozwolił rozpowszechnić Ewangelię, a łacina przez wieki ujednolicała liturgię Kościoła, zachowując sakralny rytm i moc Słowa.
Dopiero języki narodowe uczyniły modlitwę dostępną dla wszystkich, tłumacząc znaczenie słów, ale czasem tracąc pierwotną wibrację i rytm, który niesie energię serca. Dlatego łącząc modlitwę w oryginalnych językach z narodowymi, możemy doświadczać i znaczenia, i energii, i rytmu – tak jak w psalmach, gdzie słowa same w sobie niosą obecność Boga.
W tradycji żydowskiej i wczesnochrześcijańskiej imię było święte, a jego wypowiedzenie świadome i pełne szacunku stawało się aktem uwielbienia. Sam dźwięk imienia niósł jego znaczenie i energię.
Miriam (מִרְיָם) to pierwotna forma biblijnego imienia, o niepewnej etymologii, najczęściej interpretowana jako „napawająca radością”, „piękna”, „wspaniała” lub „ukochana przez Boga”.
Hebrajskie znaczenie imienia Jeszua (יֵשׁוּעַ) to „Jahwe jest zbawieniem” lub „Bóg zbawia”. Jest to skrócona, popularna forma biblijnego imienia Jehoszua (יְהוֹשֻׁעַ), zawierająca imię Boga (Jahwe/JHWH) i czasownik „zbawiać”, co odnosi się do misji zbawczej. Imię to, za pośrednictwem greki (Iēsous) i łaciny, dało początek imieniu Jezus.
Wymawianie jego pierwotnej formy w modlitwie nie jest tylko słowem – przywołuje obecność osoby i Bożą obietnicę, łączy serce z historią, zamienia język w akt uwielbienia i ćwiczy uważność. Powtarzając to imię, uczymy się skupienia, szacunku i otwartości serca. W prostocie jego brzmienia kryje się duchowa moc i głęboka prawda.
Hebrajskie znaczenie imienia Józef (יוסף – Yosef) to „niech Jahwe doda” lub „Bóg pomnaża”, od czasownika jasaf („dodawać, przydzielać”) oraz imienia Boga, Jahwe (Jeho). Jest to błogosławieństwo wyrażające życzenie, aby Bóg obdarzył potomstwem, pomyślnością i opieką. Święty Józef swoim życiem ukazuje, jak wierna miłość, posłuszeństwo i ochrona rodziny są odpowiedzią na Boże błogosławieństwo.
Wędrując adwentową drogą z Miriam i Yosef na powitanie Jeszua, uczymy się wchodzić w codzienne życie z uwagą, szacunkiem i miłością. Każdy drobny gest, każde słowo, każda modlitwa może wprowadzać obecność Boga do zwykłych małych czynności. Obserwując, słuchając i ofiarowując swoją uwagę, odkrywamy, że Adwent to nie tylko przygotowanie do Bożego Narodzenia – to podróż serca w zwolnionym tempie i trwaniu ze Słowem. Niech ta droga prowadzi nasze kroki, otwiera serce i pogłębia świadomość delikatnej obecności Boga w każdej chwili.
Panie, dziękuję Ci za każdy dzień tej drogi. Proszę, napełnij serca czytających Swoją Miłością i Pokojem. Pomóż im odkrywać radość w prostych gestach, cierpliwość w trudnościach i wdzięczność w codzienności.
Baruch Atah Adonai, Boże nasz, Królu wszechświata, który nasycasz nas chlebem i darem życia. Jak mówi Psalm 23: „Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie”, prowadź ich kroki, otwórz serca i pozwól doświadczać Twojej bliskości w każdym momencie. Amen.
Jeśli uznasz, że warto, aby inne dzieci poznały Adwentową drogę do Domu Chleba - prześlij link innej mamie lub babci. Podtrzymanie wartościowych starych i tradycji i budowanie nowych jest mostem między pokoleniami, a każda wspólna chwila spędzona na tej drodze tworzy więź, która również łączy jak most między sercami.
A może chcesz wejść w inna relację z Maryją zawierzając Jej Niepokalanemu Sercu swoje serce poprzez nowennę Maryja 33?
Zapraszam cię do tej świętej podróży przygotowania serca na wymianę z łaską Bożą, otwarcia się na wezwania Maryi, Matki Pokoju, aby wziąć udział w wypełnieniu obietnicy Nieba. Maryja o nikim nie zapomina.






Komentarze