top of page

Chwała poranka - dziękczynienie na dzień dobry i dziennik wdzięczności

  • Zdjęcie autora: BE
    BE
  • 9 cze
  • 5 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 15 cze

Dziękczynienie na dzień dobry - każdy wschód słońca przynosi nowy początek


Świt to granica między tym, co jeszcze uśpione, a tym, co powoli budzi się do życia. Zwłaszcza dla „skowronków” jest to najmocniejszy, a zarazem najdelikatniejszy moment dnia. Przysłowie „kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje” ma swoje głębokie źródło w mądrości ludowej zakorzenionej w biblijnym szacunku dla porannego czasu z Bogiem.


Kiedyś, przez tysiące lat, ludzie po przebudzeniu patrzyli najpierw na niebo i zieleń. Oczy dostawały naturalnego światła, resetowały rytm dobowy, a dusza miała pierwszy kontakt ze Stwórcą poprzez Jego stworzenie.



„Panie, o świcie usłyszysz mój głos; o świcie staję przed Tobą i oczekuję” 

jak w Psalmie 5,4. Ach! Czyż nie jest to piękne i takie naturalne dziękczynienie na dzień dobry?


Ja jestem taką dziwną sową, która czasami staje się skowronkiem. Mój mózg odpala na pełnych obrotach właśnie wtedy, gdy wstaję, nawet jeśli jest to o 6:30, 9:00 czy 11:00. Ten pierwszy czas po przebudzeniu to mój najmocniejszy i najważniejszy fragment dnia.


Tylko że… nie zawsze udaje mi się go dobrze wykorzystać.


Przez wiele, wiele lat moje wschody słońca zaczynały się od pośpiechu, od niekończącej się gonitwy codziennych obowiązków i jeszcze szybszego pędu myśli o tym, co trzeba załatwić, dopilnować i ogarnąć.


Znasz to?


Dopiero gdy zaczęłam świadomie zatrzymywać się na tych pierwszych 15-30 minutach lub kilku godzinach skupienia, co w ADHD brzmi jak oksymoron - coś stopniowo zaczęło się zmieniać. Choć nadal bywa różnie - bardzo różnie.


Jakieś 3 lata temu mój wtedy 6-letni wnuczek wytłumaczył mi, dlaczego warto wyłączać telefon na noc. Staram się o tym pamiętać wieczorem i nie włączać go rano, dopóki nie jestem gotowa otworzyć Słowa - "czytania na każdy dzień."


Czasami, żeby uniknąć pokusy skrolowania, przewijam strony Biblii - najczęściej w poszukiwaniu swoich ulubionych psalmów.


Ten „świt o mojej godzinie - morning glory - chwała poranka” - w ciszy i samotności stał się dla mnie świętym czasem - choć nie zawsze udaje mi się w nim trwać tak głęboko, jakbym chciała, lub tak długo, jakbym chciała.


Oddech jako pierwsze tchnienie - trwanie w obecności


Więc kiedy otwieram oczy, wstaję, uchylam okno, by sprawdzić, jaką pogodą dzisiaj mówi Abba, i oczywiście złapać kilka łyków świeżego powietrza.


Wsłuchuję się w śpiew ptaków i odgłosy natury i po prostu nie mogę się oprzeć, żeby nie zaśpiewać:


„This is the day the Lord has made; let us rejoice and be glad in it.” Psalm 118:24 -

"Oto jest dzień, który dał nam Pan, weselmy się i radujmy się."


Kartka z fioletowymi i białymi kwiatami porannych chwał, cytat Psalm 118:24 nad spokojnym wschodem słońca. "Oto jest dzień, który dał nam Pan, weselmy się i radujmy się."

Oddycham głęboko. 4,4,4,4.

Oddech to trwanie - jak w Psalmie 46,10

„Bądźcie spokojni i wiedzcie, że Ja jestem Bogiem”

Każdy wdech przypomina mi o ruach - Bożym tchnieniu życia, wiatru i Ducha Świętego. Każdy wydech oddaje troski i pośpiech. W tym stanie alfa, gdy umysł jest jeszcze otwarty, modlitwa przez oddychanie staje się najnaturalniejszym mostem między ciałem, duszą a Duchem. Nawet jeśli za chwilę znowu wpadnę w wir "domowych obowiązków". Ogarniam ciszę, a Cisza… ogarnia mnie.


W tych chwilach po prostu jestem. Czasem jestem wdzięcznością, czasem powtarzam, że jestem córką Abba - Taty - Króla Wszechświata - aby poczuć się królewną. Wtedy na pewno jestem radością. Jestem błogosławiona i chcę być błogosławieństwem. Proszę, by stać się dzisiaj tą osobą, którą Bóg stworzył przed wiekami, abym była nią teraz, tutaj, w nowym dniu, świadoma, że żyję.


A czasem jestem tylko zaspaną, rozczochraną córką Abba, która próbuje wrócić do Jego obecności, gdy ADHD ściga mnie od jednych drzwi do drugich.


Fiołkowe powoje na kremowym tle z cytatem po polsku i angielsku o Bogu; spokojny, pastoralny nastrój.

Wsłuchiwanie się w poranną naturę i Słowo


Wsłuchuję się w śpiew ptaków, kontempluję błękit nieba i rozciągający się krajobraz. To grounding dla duszy i ciała - proste, darmowe, niezwykle transformujące. W tej ciszy zbieram myśli i słucham, co Bóg chce mi najpierw powiedzieć.


Znam cel tego dnia, ale coraz częściej oddaję Go Bogu, żeby prowadził mnie Swoimi ścieżkami - nawet gdy moje plany są zupełnie inne.


Dziękuję Ci, Abba, że mnie ubogacasz dzisiaj na progu kolejnego dnia.


Więcej o miłości cichej jak świt pisałam w zeszłym roku w kategorii Witam:



🌿Poranny rytuał dziękczynienia - oddanie dnia Bogu


Aby wcielić tę modlitwę w życie, proponuję każdego poranka prostą praktykę:

1. Zatrzymanie 

Biorę kilka głębokich oddechów i pozwalam sobie w pełni być tu i teraz.

Powtarzam: „Oto jest dzień, który dał nam Pan, weselmy się i radujmy się w nim” (Ps 118,24) lub "Daj mi od rana usłyszeć o Twojej Łasce." (Ps. 143,8)


2. Medytacja nad Słowem Bożym z danego dnia i zapis rozważania w dzienniku

3. Potrójne dziękczynienie za- w dzienniku:

🌸 Jedną rzecz, za którą jestem wdzięczna.

🌸 Jedno małe błogosławieństwo, które dziś chcę przyjąć i rozwijać, za kktóre chcę chwalić Boga.

🌸 Jedną lekcję, jaką otrzymałam dzięki trudnej sytuacji - czego nauczyłam się z "wylanego mleka"

4. Integracja

Zadaję sobie pytanie:

Czego wdzięczność uczy mnie dziś o mnie samej?


🌿 Modlitwa na zakończenie

Panie, gdy wchodzę w ten nowy dzień, niech wdzięczność będzie moim przewodnikiem.

Otwórz moje oczy na piękno, które mnie otacza.

Otwórz moje serce na miłość, którą nieustannie wlewasz w moje życie.

Spraw, abym i ja potrafiła przekazywać tę miłość światu tak, jak nakazałeś: "Idżcie i głoście... Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!"

Amen.


Otwarty vintage dziennik z fiołkowymi i białymi kwiatami; po prawej polski tekst o wdzięczności, klimat spokojny i nostalgiczny. Dziennik wdzięczności jako droga do pokoju

Kiedy poranna chwała spotyka rzeczywistość (czyli ja i moje "sowie"ADHD)


Nie myśl, że ja już fruwam w wysokich sferach duchowych. O nie...


Doceniłam poranny sposób spotkania z Abba całym sercem, ale prawda wygląda tak: bardzo często gonię w pośpiechu do obowiązków, bo zaspałam, bo zadzwonił telefon, bo ktoś przyjechał niespodziewanie, bo dzisiaj ADHD jest na pełnym piku, albo po prostu… „nie chce mi się” i odkładam wszystko na potem. Pretekstów mogę mnożyć bez końca.


„To już wylane mleko” - powtarzam sobie wtedy z westchnieniem. I w tym rozlanym mleku najmocniej przypomina mi się, kim jestem sama z siebie i jak bardzo tęsknię za powrotem do Niego.


Wiem, co jest ważne.


Wiem, do czego warto wracać.


I wracam. Czasem po pięciu minutach, czasem po całym dniu, a czasem ... Czasem z kubkiem kawy w jednej ręce i poczuciem winy w drugiej. Ale wracam.


Bo chwała poranka to nie medal za pobożność. To drzwi, które zawsze są otwarte - nawet dla spóźnionych sów, rozczochranych matek i babć z ADHD.


Ktoś kiedyś pokazał mi tę drogę. Jestem mu za to ogromnie wdzięczna. A teraz dzielę się nią z Tobą - taką niedoskonałą, prawdziwą i lekko potarganą - na chwałę Abba.


Ilustracja z fioletowymi powojami na tle zachodu słońca i napisu: NIEBIOSA, Psalm 19,2–5. Chwała poranka - dziękczynienie na dzień dobry i dziennik wdzięczności

🌿 Refleksja

Co oznacza dla Ciebie „radować się w Panu” i cieszyć się tym dniem dokładnie takim, jaki jest dzisiaj?


Jakie małe zmiany mogą pomóc Ci zaczynać poranki z wdzięcznością i obecnością zamiast z poczuciem presji i braku czasu?


Przykłady dziękczynienia z dziennika


🌸 Jedna rzecz, za którą jestem wdzięczna w swoim życiu osobistym:

Cisza poranka, zanim dom się obudzi - chwila, w której mogę po prostu pobyć sama ze sobą i z Bogiem - bez pośpiechu.


🌸 Jedna lekcja płynąca z trudnej sytuacji:

Kiedy zawiodła mnie bliska osoba, odkryłam, że moje serce jest silniejsze, niż myślałam i że potrafię kochać z dystansu, nie tracąc swojej życzliwości.


🌸 Jedno małe błogosławieństwo, które mogłam przeoczyć:

Uśmiech nieznajomej osoby w sklepie rozjaśnił mój dzień, choć trwał zaledwie chwilę.



🌸🌸 Jedna rzecz, za którą jestem wdzięczna w swoim życiu osobistym:

Rozmowa z przyjaciółką, która nie ocenia, lecz naprawdę słucha nawet wtedy, gdy sama nie potrafię zrozumieć siebie.


🌸🌸 Jedna lekcja płynąca z trudnej sytuacji:

Kiedy musiałam zrezygnować z tego, na czym bardzo mi zależało, zrozumiałam, że czasami nie chodzi o stratę, lecz o przestrzeń, którą Bóg przygotowuje na coś lepszego.


🌸🌸 Jedno małe błogosławieństwo, które mogłam przeoczyć:

Zapach świeżo ugotowanej zupy - prosty znak troski i miłości, który zbyt często uznaję za coś oczywistego.


O otwartym sercu, duchowym dzienniku, rozważaniu słowa o poranku i "Jak smakować życie." piszę w:


A więcej o wdzięczności na razie po angielsku:


Niezależnie od tego, czy szukasz codziennej praktyki duchowej, czy pragniesz głębszego zrozumienia samej siebie, modlitwa Morning Glory - Chwała poranka może stać się pięknym rytuałem rozpoczynającym każdy ranek i przenikającym duszę, ducha i ciało.


Dziękuję, że byłaś tutaj i przeczytałaś moją historię do końca.😀❤️


Niech Twój dzień będzie pełen małych powodów do wdzięczności i cichego dobra. 🌿

Błogosławionego dnia.❤️🌹

Komentarze


Join The Blessed Word Journey: 

More than words - it's the path of life. Follow along and stay inspired!

  • Facebook
  • Instagram
  • Pinterest

© 2026 przez theblessedword. Dumnie stworzony z Wix.com

bottom of page