Rozdział 16 – Adwentowa droga do Domu Chleba: Dzień szabatu w drodze – popołudniowe zabawy dzieci
- Beata
- 20 sty
- 3 minut(y) czytania
Adwentowa droga do Domu Chleba zaczyna się o świcie – w ciszy, w prostocie i w gotowości serca. To opowieść o drodze, która prowadzi przez posłuszeństwo i zaufanie, zanim pojawi się ciepło domu i zapach chleba. Każdy krok tej wędrówki uczy, że nie wszystko da się przyspieszyć, a to, co najważniejsze, rodzi się powoli – w drodze.
Dzień szabatu w drodze – popołudniowe zabawy dzieci – Adwentowa droga do Domu Chleba
Chłopcy przynieśli ze sobą skórzaną piłkę wypełnioną otrębami, taką, jakiej używano do prostych gier w tamtych czasach i rzucali ją do siebie, śmiejąc się głośno.
Najstarszy miał przy sobie własnoręcznie zrobioną procę i chłopcy po kolei udawali, że są Dawidem walczącym z Goliatem. Ich „Goliatem” było stare, rozłożyste drzewo rosnące na uboczu, z nierównym pniem przypominającym ludzką sylwetkę.
Gdy dzieci turlały skórzaną piłkę tam i z powrotem, Marcel próbował dramatycznego skoku, by ją złapać - ale zamiast piłki wylądował prosto w miękkim stosie siana. Gabi nie mogła przestać się śmiać i żartobliwie zaczepiła:
- Marcel, czy ćwiczysz, żeby zostać owcą?
Nie chcąc pozostać w tyle, Marcel podniósł się z uśmiechem i oznajmił:
- To ty musisz być pasterzem, Gabi! - Dzieci śmiały się z jego próby zamienienia gry w małe przedstawienie, a nawet Miriam musiała ukryć uśmiech za dłonią.
Potem wymyślili nową zabawę: biegali w kółko, udając, że piłka jest małym słońcem, które może zajść, jeśli dotknie ziemi. Krzyczeli i przewracali się na siebie nawzajem, w śmiechu i kurzu. Nawet Miriam, obserwująca ich z cienia, pokręciła głową z czułym uśmiechem. „Może właśnie dla takich gier jest Szabat,” pomyślała.

Dziewczynki w tym czasie zbierały drobne, zimowe kwiatuszki, niewielkie, ale odporne na chłód i z przejęciem pokazały Gabi, jak z miękkich łodyżek zaplatać wianki. Białe główki rumianku pustynnego i kilka niebieskawych cykorii, które mimo chłodu potrafiły zakwitnąć przy kamieniach dostały się również do kolekcji suszek w książce Gabi.
Ciężko było się wszystkim rozstać, ale popołudnie w dniu szabatu przeznaczone było na odpoczynek i modlitwę. Dzieci zrozumiały powagę chwili: wiedziały, że szabat to nie tylko odpoczynek od codziennej pracy, ale także przypomnienie, że Bóg pierwszy pobłogosławił czas i dał człowiekowi dar zatrzymania się.
Wieczorem modlili się psalmami. Józef zaintonował cichą, przeciągłą melodię. Gabi zasłuchała się tak bardzo, że nie zauważyła, kiedy oparła głowę na ramieniu Miriam. Marcel siedział nieruchomo, chłonąc słowa modlitwy, które brzmiały jak pieśń, ale starsza od wszystkich pieśni, jakie znał.
„Oto dzień, który Pan uczynił –radujmy się w nim i weselmy. Jak poranne słońce rozświetla niebo, tak Jego miłosierdzie nie gaśnie.
Każdy oddech jest darem. Jego miłość i łaska trwają na wieki.
Błogosław, duszo moja, Pana i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach. Każdym tchnieniem, każdą pieśnią będę wysławiać Jego imię przez całe moje życie.”
- Pamietajcie - powiedziała Miriam, kiedy zapadł zmierzch - nigdy nie jesteśmy sami. Bóg idzie wraz z nami… nawet w długiej i trudnej podróży.
Dla dzieci był to zupełnie nowy rodzaj świętowania - cichy, spokojny, pełen ciepła i bezpieczeństwa, inna Adwentowa droga do Domu Chleba
Psalmy od wieków towarzyszą ludziom w wędrówkach, ucieczkach, powrotach, nocach spędzanych „na uboczu”. Były modlitwą pielgrzymów, rodzin, wygnańców i tych, którzy nie mieli świątyni - tylko drogę.
Modlitwa w drodze psalmami polega na pozwoleniu, by Słowo Boga szło razem z nami, dokładnie tam, gdzie jesteśmy.
Od wieków w szabat odmawiany jest Psalm 92. Uczy on wdzięczności, daje ukojenie i zaprasza do radosnego przebywania z Bogiem.
„Dobrze jest dziękować Panu i śpiewać Twoje imię, Najwyższy, ogłaszać rankiem Twoją łaskawość i w nocy wierność Twoją”
Prefer to read in English? You can find the English version here:



Komentarze