Rozdział 15 – Adwentowa droga do Domu Chleba: Dzień szabatu w drodze – pouczenia Miriam
- Beata
- 19 sty
- 3 minut(y) czytania
Adwentowa droga do Domu Chleba zaczyna się o świcie – w ciszy, w prostocie i w gotowości serca. To opowieść o drodze, która prowadzi przez posłuszeństwo i zaufanie, zanim pojawi się ciepło domu i zapach chleba. Każdy krok tej wędrówki uczy, że nie wszystko da się przyspieszyć, a to, co najważniejsze, rodzi się powoli – w drodze.
Dzień szabatu w drodze – pouczenia Miriam – Adwentowa droga do Domu Chleba
Dzieci gospodyni mogły pisać na pergaminie swoje imiona i proste słowa, używając małego trzcinowego lub drewnianego rylca zamoczonego w tuszu z sadzy i oleju, który wraz z kawałkami pergaminu przyniosły ze sobą.
Każda litera wymagała staranności, a pisanie było powolne i uważne. Pomagało to dzieciom uczyć się alfabetu i zapamiętywać znaczenie słów. Dzięki temu ich imiona i pierwsze próby pisania stawały się prawdziwym, osobistym „dokumentem” oraz ćwiczeniem cierpliwości i skupienia.
Od tych wysiłków nie tylko palce dzieci były czarne, ale i buzie udekorowane czarnymi kropkami jak u biedronki. Nikomu to jednak nie przeszkadzało w zabawie w szkołę z Miriam.
Marcel starannie przerysowywał wskazane litery głównie swoim ołówkiem. Miriam pokazała mu, jak zapisać jego imię i kilka prostych słów:
שָׁלוֹם – „Pokój”
בַּיִת – „Dom”
מַרְסֵל – „Marcel”
Litery zapisywano od prawej do lewej strony. Każda litera była dla Marcela jak mała zagadka do rozwiązania, a powtarzając ją, czuł, że uczy się czegoś naprawdę wyjątkowego.
Gabi natomiast zdecydowała się zapisać swoje imię:
גַּבִּי – „Gabi”

Całkiem nieźle sobie poradziła, używając do każdego znaku innej kredki. Dzieci gospodyni patrzyły z zachwytem i pomagały Gabi, poprawiając ułożenie ręki w trakcie pisania, aby łatwiej osiągnąć wymagany kształt. Marcel radził sobie sam – w końcu jest starszym bratem i chodzi do szkoły.
– Widzicie – pouczała Miriam z taką stanowczą łagodnością, że docierała w samo serce motywacji – litery to nie tylko znaki do czytania. To małe historie i słowa, które możecie zatrzymać w pamięci i w sercu. Tak jak modlitwy, które odczytujecie z pergaminu, tak i własne słowa zapisane mogą opowiadać o waszym życiu i przygodach.
Gabi i Marcel patrzyli na siebie z uśmiechem. Tak połączona nauka, zabawa i wyobraźnia sprawiła, że dzień stał się pełen odkryć. Dzieci mogły poczuć, że świat starożytnej Galilei jest bliższy i bardziej żywy, niż mogłyby sobie wyobrazić.
Później kobiety słuchały pouczeń Miriam o tym, jaka powinna być żona i matka. Miriam tłumaczyła prosto, że chodzi o cierpliwość, dobroć, pracowitość i troskę o rodzinę – wartości, które w każdym czasie są najważniejsze w codziennym życiu kobiety.
Gospodarz zaprosił Józefa na swoje pola i opowiadał o tym, co gdzie rośnie: pszenica, jęczmień, oliwki i winogrona. Wyjaśniał siew, podlewanie, zbiór i przechowywanie plonów. Józef obserwował wszystko z opiekuńczym spojrzeniem, błogosławiąc w sercu pracę ludzi i dzieci.
Dzięki takim rozmowom Marcel mógł zrozumieć, że życie w wiosce wymaga cierpliwości, planowania i troski o każdy skrawek ziemi, a każdy ma swoje przypisane obowiązki, za które czuje się odpowiedzialny.
Dzieci, poprzez wytrwałą pracę i posłuszeństwo, budowały swój charakter. A to nie zmieniło się od wieków. To również jest Adwentowa droga do Domu Chleba.
Psalmy od wieków towarzyszą ludziom w wędrówkach, ucieczkach, powrotach, nocach spędzanych „na uboczu”. Były modlitwą pielgrzymów, rodzin, wygnańców i tych, którzy nie mieli świątyni - tylko drogę.
Modlitwa w drodze psalmami polega na pozwoleniu, by Słowo Boga szło razem z nami, dokładnie tam, gdzie jesteśmy.
Od wieków w szabat odmawiany jest Psalm 92. Uczy on wdzięczności, daje ukojenie i zaprasza do radosnego przebywania z Bogiem.
„Dobrze jest dziękować Panu i śpiewać Twoje imię, Najwyższy, ogłaszać rankiem Twoją łaskawość i w nocy wierność Twoją”
Prefer to read in English? You can find the English version here:



Komentarze