Rozdział 13 - Adwentowa droga do Domu Chleba: Dzień szabatu w drodze – poranek z Józefem
- Beata
- 17 sty
- 3 minut(y) czytania
Adwentowa droga do Domu Chleba zaczyna się o świcie – w ciszy, w prostocie i w gotowości serca. To opowieść o drodze, która prowadzi przez posłuszeństwo i zaufanie, zanim pojawi się ciepło domu i zapach chleba. Każdy krok tej wędrówki uczy, że nie wszystko da się przyspieszyć, a to, co najważniejsze, rodzi się powoli – w drodze.
Dzień szabatu w drodze – poranek z Józefem - Adwentowa droga do Domu Chleba:
Następnego ranka, gdy niebo zrobiło się jasne, a zapach rozgrzewającej się ziemi uniósł się znad pól, podróżni nie szykowali się do dalszej drogi. Józef wyjaśnił dzieciom, że dziś jest szabat - święty dzień odpoczynku.
- To trochę tak - wyjaśniał Józef, kiedy usiedli razem przed szopą - jak wasza niedziela. Tylko że u nas, w Izraelu, to dzień, w którym naprawdę przerywa się wszystko, nawet najmniejszą pracę. Nikt nie podróżuje, nie gotuje, nie sprząta. To czas dla Boga, rodziny i pokoju.
Gabi zmarszczyła czoło. -To co?… cały dzień nic nie robicie?
Maryja zaśmiała się cicho. - Robimy to, co dobre dla serca. Modlimy się, jemy proste posiłki, rozmawiamy, śpiewamy psalmy. A przede wszystkim - dziękujemy Bogu za to, że nas prowadzi.
Przygotowania zaczęły się już o poranku. W gospodzie niby panowała cisza, ale szmer rozmów i śmiechów mieszał się z dźwiękiem glinianych naczyń. Pasterze przynieśli z domu chleb i oliwki, jeden z mężczyzn pieczołowicie rozniecał mały ogień jeszcze przed wschodem słońca, bo w szabat nie wolno było go rozpalać.
Gabi patrzyła szeroko otwartymi oczami, kiedy kobiety przykrywały stoły w gospodzie, jakby zakładały najlepsze szaty na czas spotkania z Bogiem.
Wszyscy umyli ręce, do czego już się przyzwyczaiła, że nie było innej opcji, jak tylko powoli, z szacunkiem wymyć ręce przed każdym posiłkiem - bo to był znak, że chcą wejść w święty czas z czystym sercem. Nie jedli w przelocie, w samotności, bo posiłek we wspólnocie to coś dużo wiecej niż napełnienie brzucha.
To bardziej jak spotkanie biznesowe obecnie, gdzie posiłek jest pretekstem lub dodatkiem do ważnej rozmowy.
Marcel, siedząc obok Józefa, przysunął się bliżej, bo ciągle nie czuł sytuacji i odważnie zapytał:
- A dlaczego to takie ważne dla was?

Józef spojrzał w niebo i odpowiedział:
- Bo Bóg sam odpoczął siódmego dnia. A my uczymy się od Niego, żeby zatrzymać się w biegu dnia czy tygodnia, nauki i pracy, i zobaczyć, że świat jest Jego darem. Żeby to poczuć, synku, musisz zatrzymać się w ciszy.
Sposób, w jaki Józef powiedział do Marcela „synku”, przeszył serce chłopca do głębi. Cała miłość wszechświata, czułość, duma, zachwyt - coś, czego nie potrafił nazwać, bo tylko to odczuwał sercem - brzmiało w tym jednym słowie, jakby Józef przyjął go do swojego serca - zaadoptował choć na tę jedną noc i tę jedną drogę.
A może na stałe?
Józef odwrócił spojrzenie z nieba na chłopca i łagodnie zaproponował:
Pomódlmy się teraz razem, ja i ty, jak uczą nas nasi ojcowie.
Złączyli dłonie. Wieczorne powietrze było chłodne, ale dotyk dłoni Józefa był ciepły i spokojny, jak ogień, który nie parzy.
- Panie, który prowadzisz nas po ścieżkach dnia i nocy, pozwól nam odpocząć w Twoim pokoju. Strzeż tych, których kochamy, strzeż tej drogi, którą mamy jutro przejść.
Józef dodał jeszcze szeptem - tylko do Marcela:
- A Marcelkowi daj serce odważne i ciche, by słyszał Twój głos.
Marcel poczuł, jakby w piersi zrobiło mu się jaśniej, jakby w środku zapaliła się mała gwiazdka.
Gabi patrzyła na nich z oddali, obejmując swoją owieczkę, a Maryja uśmiechała się łagodnie, widząc, że modlitwa naprawdę dotarła do serca chłopca.
Cisza szabatu otuliła ich jak ciepły płaszcz, jak Adwentowa droga do Domu Chleba
Psalmy od wieków towarzyszą ludziom w wędrówkach, ucieczkach, powrotach, nocach spędzanych „na uboczu”. Były modlitwą pielgrzymów, rodzin, wygnańców i tych, którzy nie mieli świątyni - tylko drogę.
Modlitwa w drodze psalmami polega na pozwoleniu, by Słowo Boga szło razem z nami, dokładnie tam, gdzie jesteśmy.
Powtarzaj Psalm 40, 5:
„Błogosławiony, kto ufa Panu, kto pokłada nadzieję w Panu.”
Prefer to read in English? You can find the English version here:



Komentarze