Powrót do Domu Ojca: Zaufanie i Uzdrawiająca Miłość Boga
- BE

- 22 kwi
- 5 minut(y) czytania
Siedziałam w fotelu, wystawiając się na ciepłe muśnięcia wiosennego słońca, kiedy zabrzmiała mi w uszach piosenka Amazing Grace. Moje myśli popłynęły z chmurami po błękitnym niebie. Przeniosły mnie w odległe lata mojego nawrócenia, powrotu do Domu Ojca, do sakramentów. Jako dziecko byłam ochrzczona, więc stałam się nowym człowiekiem, zgodnie z tym, co mówi 2 Kor 5, 17:
„Jeżeli ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe.”
Jednak moja przygoda w rzeczywistości duchowej zaczęła się dopiero, gdy miałam prawie 30 lat. Miałam szczęście, że Jezus, a może Jego Mama, haha, Oboje - poprowadzili mnie drogą Odnowy w Duchu Świętym. I tak ta droga osobistego spotkania i relacji z Bogiem stała się bardzo mi bliska.
I pamiętam czas poznawania, rozumienia, przestawiania priorytetów - długa droga poznawania innych najważniejszych elementów życia - nawracania, droga do Domu Ojca, która trwa do dziś, i trwać będzie do końca mojego życia. Droga ta jest pełna kamieni, mniejszych i większych, czasami piaszczysta, czasami lekka, a czasami wprost nie do przebycia - zwłaszcza, gdy jestem samodzielną Zosią Samosią!
Pamiętam, jak zachwycona szczęściem nawrócenia, chciałam się nim dzielić ze wszystkimi, szczególnie z moimi przyjaciółkami w tamtym czasie. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego one nie rozumieją, nie podzielają mojego entuzjazmu, denerwują się i nabierają dystansu. Wtedy moja nowa siostra, Iwonka, wytłumaczyła mi, że to jest mój czas, moje miejsce, moje - nie innych, tylko moje.
To nie ja nawracam, tylko Jezus. Ja mam być tą zmianą, która odbije Jego światło, by inni się pytali i też zechcieli.
A to jest wielkie wymaganie i obowiązek, aby być światłem, lampą, solą. Nie w słowach i opowieściach, ale w zachowaniu! (Mt 5, 14-16)
„Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Ani nie zapala się lampy i nie stawia się jej pod korcem, lecz na świeczniku. Niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.”

I właśnie to światło, które nosimy w sobie, z łaski Bożej, jest tym, co może dotrzeć do innych. To może być ich osobisty powrót do domu Ojca.
Czasami wcale nie musimy mówić wiele, nie musimy starać się przekonywać, wystarczy, że pozwolimy Jezusowi świecić przez nas.
Nasze życie, nasze decyzje, nasze wybory - to jest nasze świadectwo. Jako chrześcijanki, nasze życie ma odzwierciedlać tę niesamowitą zmianę, jaką dokonuje w nas Bóg.
Jezus, kiedy mówił o tym, że jesteśmy światłem, nie powiedział, że mamy świecić w sposób doskonały. On po prostu prosi nas, byśmy dały Mu miejsce, by to On mógł świecić przez nas. I choć czasami czujemy się zmęczone, zniechęcone, kiedy wydaje się, że nasze życie nie jest idealne - bo good enough nie wystarcza, bo perfekcjonizm przejmuje ster - to właśnie w tych chwilach On pragnie użyć nas, by inni zobaczyli, że nie jesteśmy same.
Że Bóg jest blisko i On czeka na każdą z nas.
Powrót do Domu Ojca - Serce, które czeka
Jeśli czujesz, że to twój czas - powróć.
Powróć w swoim sercu najpierw przez zmianę myślenia o sobie, bo Jezus czeka na ciebie właśnie głęboko w twoim sercu.
Bóg ma dla ciebie plan i drogę, którą tylko ty możesz przejść. A On poprowadzi cię w sposób, którego się nie spodziewasz. Być może dzisiaj jest moment, kiedy zrozumiesz, że nie musisz niczego naprawiać sama - wystarczy, że otworzysz serce na Bożą miłość i pozwolisz Jezusowi działać. Może to jest twój czas, twój powrót.
Pójdź do Mnie, a Ja Cię uzdrowię! 🌼
Ten pierwszy krok to cisza w sercu, w myślach, w działaniu - pracy i kontaktach - by stanąć przed Nim i spojrzeć we własne serce... we własne serce.
W ciszy i obecności, bez słów, w zapatrzeniu. Tam czeka Prawda i ogrom pracy przerastający własne siły - dlatego On czeka w głębi serca mojego i twojego, inaczej, ale z ogromną Miłością, cichy i pokorny, aby pomóc, aby łagodnie i konsekwentnie czynić wszystko w mojej obecności w moim sercu.
Moje zaufanie i spokój są drzwiami dla Jego działania - ja jednak muszę być obecna i nie uciekać na zewnątrz w to, co nie jest istotne - w rzeczywistości drugorzędne, aby móc żyć tym, co istotne. Bóg najpierw mi zaufał.
O takim zaufaniu pisze ks. Grzywocz w książce "Jak smakować życie." Poruszam ten wątek w:
Ja pozwalam, aby mnie przemieniał, aby On mnie przemieniał jak Fotynę przy studni Jakuba.
Duchowość to nie jest mój projekt czy trening umysłu, czy system ulepszania siebie - neurotyczne samodoskonalenie.
Bóg - Głębia przyzywa mnie, słabą, zmęczoną, pustą - głębię BE. Mówi "Ja jestem twoją Prawdą - nie inni, nie świat. Ja jestem twoją Drogą - nie światowe osiągnięcia. Ja jestem twoim Życiem - celem, przecież stworzyłem cię na Swój obraz - nie sąsiadki, przyjaciółki, celebrytki - na Swój obraz Głębi.
Wróć do Mnie!
Więc ciągle powracam, upadam i powstaję, powracam ze świadomością swojej słabości i Mocy Tego, który mnie podnosi - za każdym razem, gdy Mu pozwolę, gdy Jemu zaufam. Za każdym razem, gdy zamilknę i patrzę w Jego obecności, razem z Nim - ten pierwszy krok, od nowa i od nowa.

🌼 Jezu, dziękuję Ci za Twoją nieskończoną miłość i łaskę, która otacza nas, nawet gdy same jej nie dostrzegamy.
Dziękuję, że jesteś z nami w każdej chwili, gotowy, by podać rękę tym, którzy błądzą, szukają, którzy czują się zagubieni i spracowani.
Dziękuję, że nie odrzucasz nikogo, ale czekasz na nas z otwartymi ramionami, gotów uzdrowić nasze rany i przywrócić nas do pełni życia.
🌼Jezu, dziękuję Ci za każdą kobietę, która teraz, w tej chwili, szuka Twojej obecności, która tęskni za powrotem do Ciebie. Ty, który uzdrawiasz złamane serca, zmiłuj się nad nimi i napełnij je poczuciem pokoju. Modlę się, abyś dał im odwagę, by przestały uciekać i odwracać się od Ciebie, ale by odważyły się na nowo postawić krok ku Tobie.
🌼O Jezu, dotknij ich serc, daj im poczucie, że nie muszą niczego udowadniać, że nie muszą być doskonałe, bo Ty je kochasz takie, jakie są. Pokaż im, że powrót do Ciebie to nie ciężar, ale uwolnienie, które prowadzi do prawdziwego pokoju, radości i spełnienia. Panie, Ty jesteś Drogą, Prawdą i Życiem, prowadź je tą drogą.
🌼 W Twoje Imię każdą kobietę, która teraz szuka Twojego oblicza, prosząc, abyś wypełnił ją swoim Duchem Świętym, dając jej moc i nadzieję. Niech Twoja miłość leczy jej rany i niech serce jej stanie się miejscem, w którym Twoja obecność będzie promieniować jak światło. Błogosławię ją, aby poczuła się kochana i zaakceptowana, by nigdy nie zapomniała, że jesteś jej Ojcem, który nigdy jej nie opuści. (Iz 43,1)
„Nie bój się, bo odkupiłem cię, wezwałem cię po imieniu, ty jesteś Moja!”
Boże, modlę się, aby każda z tych kobiet odnalazła w sobie siłę, by pozwolić Ci poprowadzić ją do pełni życia. Niech wiedzą, że każda chwila ich powrotu jest ważna, że jesteś cierpliwy i miłosierny. Niech mają odwagę powrócić, bo Ty czekasz na nie z miłością, jak Ojciec na Syna Marnotrawnego. (Mt 11,28)
„Pójdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam odpoczynek.”
Proszę Cię, Panie, byś dał im pokój serca, poczucie bezpieczeństwa i pewność, że z Tobą mogą wszystko. Błogosławię je w Twoim imieniu, w imię Jezusa, który jest Panem i Zbawicielem. Amen.
Może zaiteresuje cię:




Komentarze